wtorek, 6 sierpnia 2013

Kocham Nowy Jork - Isabelle Laflѐche



                To, że marzę o podróży do Nowego Jorku wiadomo nie od dziś. Postanowiłam sobie, że kiedyś na pewno uda mi się je zrealizować, choć jest o wiele bardziej odległe niż Paryż. Zachwyca mnie myśl o gwarnych ulicach tętniących życiem przez całą dobę, słynne żółte taksówki, Manhattan z wypełniony po brzegi drapaczami chmur, różnorodność ludzi i sama myśl zobaczenia tego wszystkiego na własne oczy. Pamiętam, kiedy jeszcze jako nastolatka wieczorami oglądałam długo wyczekiwane odcinki Seksu w wielkim mieście i moją pierwszą fascynację tym światem. Od tamtego czasu sporo się zmieniło, jednak marzenie nadal pozostało, bardziej wzmożone niż kiedyś.
                Skoro Nowy Jork fascynuje mnie podobnie jak Paryż, to dlaczego nie miałabym się tam na chwilę znaleźć? Z pomocą przyszła mi nieznana dotąd autorka – Isabelle Laflѐche i jej uwielbienie dla tego niezwykłego miejsca.

                Nowy Jork, światowa stolica mody pełna taksówek, oszklonych biurowców i ludzi pędzących przed siebie z ulubioną kawą na wynos, a w nim ona. Catherine jest z pochodzenia Francuzką i właśnie została przeniesiona z kancelarii w Paryżu do jej nowojorskiej filii. Choć od lat marzy o zdobyciu posady partnera w kancelarii, to z zamiłowaniem pasjonuje się modą. Niestety, w przeciwieństwie do Paryża, Nowy Jork jej nie rozpieszcza. Chcąc pokazać się z najlepszej strony pracuje od świtu do nocy, raz po raz zaliczając wpadki i borykając się z plotkami i zawiścią panującą w firmie. U swego boku ma jednak wiernego asystenta Rikasha, który za wszelką cenę wspiera ją i ratuje z opresji. Kiedy wydaje jej się, że dłużej nie zniesie takiego stanu rzeczy i 6 ciężkich lat spędzonych w kancelarii pójdzie na marne, dostrzega promyk nadziei. Nie dość, że otrzymuje posadę prawnika u Diora, to jeszcze na swojej drodze spotyka idealnego faceta. Jeffrey nie tylko jest ambitny i przystojny, ale również podziela zainteresowania Catherine. Do czasu kiedy prosi ją o… wyprowadzenie pieniędzy z firmy. Co w tej sytuacji zrobi Catherine? Wybierze miłość czy pracę, a przede wszystkim Nowy Jork, czy Paryż?

                Isabelle Laflѐche idealnie wpasowała historię Catherine w klimat Nowego Jorku. Bardzo lubię historie, których akcja toczy się w wielkich miastach. W jakiś sposób czuję, jakbym przybliżała się do wielkomiejskiego, światowego życia. Isabelle Laflѐche z pewnością pozwoliła mi choć na chwilę zaznać energii Nowego Jorku pisząc tę lekką i przyjemną powieść, idealną na letni odpoczynek. Mimo, że kilkadziesiąt pierwszych stron nie wciągnęło mnie, to zwrot akcji następuje dość szybko i do ostatnich stron czyta się z zaciekawieniem i uśmiechem na twarzy. Autorka opowiedziałam nam, czytelnikom, historię młodej zagubionej prawniczki, choć początkowo bezradnej, która przeistacza się w ambitną i bystrą kobietę będącą ponad intrygami i zawiścią panującą nie tylko w świecie prawniczym, ale i w życiu. Główna bohaterka Catherine nie została wykreowana na głupią (jak to często bywa w powieściach), dzięki czemu jej historia mimo że lekka, nie jest pusta. Autorka dopełniła całości barwnie opisując Nowy Jork oraz wiele sytuacji typowych dla wielkich aglomeracji, dzięki czemu naprawdę można wczuć się w klimat. Mocnym punktem tej powieści, bez którego niestety nie tworzyłaby tak zabawnej i przyjemnej historii, jest postać Rikasha, asystenta Catherine. To właśnie on jest powodem mnóstwa uśmiechów, które pojawiały się na mojej twarzy. Zabawne dialogi i riposty, które nadała mu autorka sprawiły, że był wg mnie najciekawszą kreacją w książce. I choć powieść Isabelle Laflѐche jest urocza, to nie zgadzam się z porównywaniem jej do książek Helen Fielding, czy Lauren Weisberger. Jednak z czystym sumieniem mogę ją polecić i gwarantuję, że będzie to miło spędzony czas ;)


Moja ocena: 7/10





źródło: weheartit.com

P.S. ...a TUTAJ możecie przeczytać krótki wywiad z autorką Kocham Nowy Jork, Isabelle Laflѐche, w którym opowiada o książce, inspiracjach, modzie i... sami zobaczcie! ;)

czwartek, 1 sierpnia 2013

Sierpień - zapowiedzi książkowe

              Po przygotowaniu zapowiedzi lipcowych z góry wiedziałam, która z książek z pewnością znajdzie się na mojej półce. Dziś oczywiście już na niej jest, a niedługo jej recenzja pojawi się na blogu. W zapowiedziach sierpniowych, zupełnie przeciwnie niż w poprzednich, znalazłam kilka pozycji, które mnie zaciekawiły, dlatego jeszcze zastanawiam się, które z nich do mnie trafią. W tym miesiącu zauważyłam wśród gatunków książek większe zróżnicowanie. Mam nadzieję, że znajdziecie tu coś interesującego dla siebie, a jeśli o czymś zapomniałam, to koniecznie mi o tym przypomnijcie ;)


Szukając Emmy – Steena Holmes
Premiera: 21.08

Megan spuściła córkę z oka tylko na kilka sekund. Wydawało się, że nic złego nie miało prawa się stać. Tymczasem mała Emma zniknęła bez śladu. Rodzina i policjanci byli bezsilni. Dziewczynka jakby zapadła się pod ziemię. Mijały dni, tygodnie miesiące... Wszyscy stracili już nadzieję. Tylko Megan nie chciała pogodzić się z myślą, że nie nigdy nie odzyska córki.
Szukając Emmy to opowieść o sile matczynej miłości i o tym, jak wiara i nadzieja pozwalają pokonać największe nawet przeszkody.



Zatoka o północy – Diane Chamberlain
Premiera: 08.08

Należący do rodziny letni dom na wybrzeżu New Jersey był dla Julie Bauer miejscem wakacyjnej sielanki… dopóki nie została zamordowana jej siedemnastoletnia siostra. Przez ponad czterdzieści lat, jakie minęły od śmierci Izzy, Julie nie zdołała uporać się z poczuciem winy, które rzuciło cień na całe jej życie, poważnie komplikując stosunki z matką i nastoletnią córką.
Niespodziewanie znaleziony list ujawnia, że do więzienia za morderstwo trafiła niewłaściwa osoba. Powraca pytanie, co naprawdę zaszło tamtej strasznej sierpniowej nocy w 1962 roku. Przy okazji wznowionego śledztwa wychodzą na jaw kolejne tajemnice; i choć ich wyjaśnienie wymaga bolesnego zmierzenia się z przeszłością, dzięki odkryciu prawdy Julie i najbliższe jej osoby mogą wreszcie zaznać spokoju.



Pan Chartwell – Rebbeca Hunt
Premiera: 14.08

Jest rok 1964. Odchodzący na emeryturę sędziwy Winston Churchill ma kłopot z niechcianym gościem – panem Chartwellem, który nawiedza jego oraz innych członków rodziny Churchillów z nieregularną częstotliwością już od kilkudziesięciu lat. Może nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że pan Chartwell to... olbrzymi czarny pies.
W innej części Londynu Esther Hammerhans, niedawno owdowiała bibliotekarka, postanawia przyjąć nowego lokatora, którym okazuje się czarny kudłaty pies, gotowy zapłacić horrendalną sumę za wynajem pokoju. Esther nie wie jeszcze, jak uciążliwy będzie to współlokator.
Rozgrywająca się równolegle na dwóch płaszczyznach fabularnych historia prowadzi do nieoczekiwanego finału. Kim jest pan Chartwell? Dlaczego tak trudno się go pozbyć? Brawurowy debiut Rebekki Hunt to urzekająca humorem opowieść o walce z – depresją.



Latarnik – Camilla Läckberg
Premiera: 14.08

Jasna, letnia noc. Młoda kobieta wskakuje do samochodu. Chwyta kierownicę w zakrwawione dłonie. Wraz z synkiem ucieka do jedynego znanego jej bezpiecznego miejsca − na wyspę Gråskär nieopodal Fjällbacki.
Kilka dni później w swoim mieszkaniu zostaje zamordowany Mats Sverin, człowiek rzetelny i powszechnie lubiany, który po latach nieobecności powrócił do Fjällbacki, by zostać szefem gminnego wydziału finansów. Inspektor Patrik Hedström i policja w Tanumshede prześwietlają jego przeszłość i na jaw wychodzą rozmaite tajemnice. Okazuje się, że mężczyzna przed śmiercią odwiedził Gråskär, nazywaną przez okolicznych mieszkańców Wyspą Duchów nawiedzaną przez umarłych, którzy mają coś do przekazania żywym...



Ogród wieczornych mgieł – Tan Twan Eng
Premiera: 14.08

Młoda kobieta, Yun Ling, nosi w sobie tajemnicę, przepełnia ją ból, z którym nie potrafi sobie poradzić. Aritomo jest wybitnym projektantem ogrodów, artystą, którego kunszt docenił sam cesarz Japonii. Przypadkowe spotkanie tej dwójki zmienia ich życie. Choć cenią sobie swoją samotność, rodzi się między nimi piękna, ale i krucha relacja. Początkowo niechętnie, potem z coraz większym zaangażowaniem, Aritomo wprowadza Yun Ling w wymagające skupienia arkana sztuki projektowania ogrodów.
Czy to nieomal mistyczne zajęcie pozwoli Yun Ling pogodzić się z przeszłością? Czy można zakląć w harmonii ogrodu miłość, cierpienie i tęsknotę za najbliższą osobą? Znaleźć wyzwolenie?



Londongrad – Reggie Nadelson
Premiera: 14.08

Na jednym z placów zabaw na Brooklynie prywatny detektyw Artie Cohen znajduje nagą martwą dziewczynę przywiązaną taśmą tekstylną do huśtawki. Wkrótce zdaje sobie sprawę z tego, że zabójca pomylił ofiary. W rzeczywistości zamordowana miała zostać Valentina Swerdloff, długo adorowana przez Artie’go córka Toly’i, właścicielki klubów w Nowym Jorku i Londynie, a prywatnie jego przyjaciółki.
Detektyw wyrusza do Londynu, aby powiedzieć o swoim odkryciu Toly’i. Właściwie od razu ląduje w wirze wydarzeń kręcących się wokół rosyjskich pieniędzy i przestępstw. Okazuje się, że stolica Wielkiej Brytanii stała się nową ziemią dla rosyjskiego półświatka, który nadaje miastu ton oraz trzyma je w garści. Zanurzony w sprawie po czubek głowy Artie postanawia pojechać do Moskwy. Tam, pomiędzy starym KGB i nowym FSB, pomiędzy blaskami i cieniami dzisiejszej Rosji, detektyw odkrywa bolesną prawdę o własnej przeszłości oraz o przeszłości Toly’i.



7 lat później – Guillaume Musso
Premiera: 14.08

Rodzice Camille i Jeremy`ego rozwiedli się siedem lat temu. Piętnastoletnia dziewczyna mieszka z ojcem, Sebastianem, w eleganckiej dzielnicy Nowego Jorku, Upper East Side, a jej brat bliźniak z matką, Nikki Nikovski, na Brooklynie. W momencie gdy zaczynają się problemy wychowawcze z córką, a syn niespodziewanie znika, losy byłych małżonków znowu się krzyżują. Sebastian jest poruszony nieplanowanym spotkaniem. Jednak sytuacja nie sprzyja sentymentalnym powrotom do przeszłości, gdyż okazuje się, że po Jeremi zniknął bez śladu, a mieszkanie Nikki zostało splądrowane i zdewastowane…



Na linii ognia – Marcus Luttrell, James D. Horfischer
Premiera: 14.08

Marcus Luttrell jako jedyny przeżył słynną afgańską operację Redwing. Brał udział w kluczowych bitwach wojen w Afganistanie i Iraku. Dla amerykańskich żołnierzy stał się niedoścignionym wzorem. W swojej książce wspomina najtrudniejsze chwile wojennego piekła, przez które musiał przejść. Wspomina też przyjaciół z oddziału, którzy oddali życie w walce. Opowiada o Chrisie Kyle’u, legendarnym snajperze, który zginął w ojczyźnie z ręki zamachowca, co tylko potwierdza prawdę, że prawdziwy SEALs nigdy nie schodzi z linii ognia.



Życie po śmierci – Damien Echols
Premiera: 28.08

W 1993 roku trójka nastoletnich chłopców z Arkansas została aresztowana pod zarzutem morderstwa. Procesowi, opartemu na poszlakach i wymuszonych zeznaniach, towarzyszyła atmosfera histerii opinii publicznej, domagającej się wyroku skazującego. Wszyscy byli przekonani o ich winie. Damien Echols, będąc jedynym pełnoletnim podejrzanym, został skazany na najwyższy wymiar kary. Trafił do celi śmierci, w której spędził ponad siedemnaście lat życia ze świadomością, że w każdej chwili wyrok może zostać wykonany. Po latach w obliczu nowych dowodów on i jego koledzy wyszli z więzienia. W kampanii na rzecz ich uwolnienia wzięły udział tak znane postaci jak Johnny Depp, Peter Jackson i Eddie Vedder.
Echols opowiada o utraconych latach swojej młodości, o wewnętrznej przemianie, jaką przeszedł w więzieniu, i o sile nadziei, która pozwoliła mu przetrwać najgorsze.



Lawendowe dziewczyny – Claire Cook
Premiera: 21.08

Noreen niedawno straciła pracę i rozstała się z chłopakiem. Aby zwalczyć depresyjny nastrój, zaczyna spacerować. Codziennie. Wkrótce dołączają do niej sąsiadki Tess i Rosie. Podczas przechadzek przyjaciółki rozmawiają, dzielą się sekretami, zwierzają z problemów. Kiedy decydują się na wspólny wyjazd na festiwal lawendy, nawet nie spodziewają się, jak bardzo zmieni się życie każdej z nich.

Przyznajcie, że jest z czego wybierać! ;)

opisy książek pochodzą ze strony empik.com.

czwartek, 25 lipca 2013

Skalpel - Tess Gerritsen




             Przez długi czas nie sięgałam do książek, które zawierały jakiekolwiek brutalne czy straszne historie. W dzieciństwie nie mogłam po nich spać i rodzice notorycznie w nocy wstawali, aby zgasić palącą się lampkę, bez której w żaden sposób nie mogłam zasnąć ;) Na szczęście uzbroiłam się w (ciężko stwierdzić co)… determinację i przekonałam się, ile tracę. Choć Tess Gerritsen długo nie była mi znana, to po przeczytaniu kilku jej książek jestem pewna, że żadna z nich mnie nie zawiedzie. To specyficzna autorka, ale jeśli ktoś już raz wpadnie w sidła jej historii, to z pewnością nie poprzestanie na jednej. A teraz cieszę się jej twórczością i… czasami po prostu zasypiam przy zapalonej lampce ;)

                W Bostonie dochodzi do serii okrutnych zabójstw na małżeństwach. Mężczyźni umierają wskutek poderżniętych gardeł, natomiast kobiety początkowo gwałcone, zostają porywane i okaleczane, a ich zwłoki odnajdywane są po kilku dniach w okolicy ich domów. Technika i sposób, w jaki giną wskazuje na mordercę nazywanego przez policję Chirurgiem, który przed rokiem został schwytany przez najmłodszą i jedyną kobietę w policji, Jane Rizzoli. Początkowo wszystko wskazuje na to, że zbrodni dokonuje naśladowca Chirurga, jednak wkrótce okazuje się, że ten uciekł z więzienia. Z czasem ginie coraz więcej osób, a policja staje się bezsilna nie mogąc zidentyfikować sprawcy. Kiedy udaje się znaleźć pewien trop, okazuje się, że morderca nie działa w pojedynkę, a wszystkie zbrodnie mają zwrócić uwagę młodej policjantki, Jane Rizzoli, która jest głównym celem zabójcy…

                Skalpel jest kontynuacją Chirurga, do którego nie miałam okazji zajrzeć. Mimo to wstęp pozwolił mi zorientować się w fabule i nie miałam najmniejszego problemu z zaznajomieniem się z historią. Początkowo obawiałam się tej pozycji, ponieważ nie raz zdarzało mi się usłyszeć, że Chirurg był na tyle dobry, że Skalpel w ogóle nie powinien powstać i że autorka zepsuła efekt, który powstał po pierwszej części tej serii. Po przeczytaniu stwierdzam, że jest to niemożliwe i choć nie czytałam Chirurga, to Skalpel był świetny. Fabuła rozwija się dość wolno i buduje napięcie, ale kiedy po kilkudziesięciu stronach zaczyna się dziać, to już naprawdę i do samego końca. To, co bardzo podoba mi się w książkach Tess Gerritsen, to to, że jej bohaterowie są autentyczni, z wszystkimi mankamentami – nie tylko zaletami i wadami, ale odczuwają także ból, strach, czy pożądanie. Jak zwykle pojawiło się również sporo opisów medycznych, ale dla czytelników Gerritsen to już raczej chleb powszedni. To, co było dla mnie dość męczące, to opisy zbrodni, które niestety były szczegółowe i dość drastyczne. W Skalpelu pojawiła się już Maura Isles, której podobno brakuje w Chirurgu i jak zwykle świetnie dopełniła całość, choć jej rola faktycznie jest niewielka. Jednak największym zaskoczeniem był dla mnie wątek romantyczny, który pojawił się w tej historii. Zupełnie nie podejrzewałam autorki o tego typu elementy w książkach nierzadko przerażających i brutalnych, ale przyznaję, że podobało mi się to, jak dobrze fabuła była uzupełniona. Z pewnością był to jeden z najlepszych thrillerów, jakie czytałam w ostatnim czasie i z czystym sumieniem mogę polecić ją każdemu – o ile nie boicie się spać przy zgaszonym świetle ;)

Moja ocena: 8/10

środa, 17 lipca 2013

Prawnik Elle Woods - Amanda Brown

  
           
              Chyba większość z nas oglądała kultowy film Legalna blondynka. Jest to jedna z tych lekkich, przyjemnych i zabawnych historii, która (przynajmniej mi) nigdy się nie nudzi i zawsze wracam do niej z niesłabnącą chęcią. Rewelacyjna gra Reese Witherspoon, optymizm i pozytywna energia sprawiają, że Elle poprawi humor każdemu. Oglądając film wiele razy nie byłam świadoma, że powstał na podstawie książki, dlatego kiedy zobaczyłam Reese na okładce, postanowiłam skorzystać z udzielającej się wakacyjnej atmosfery i zapakować idealną lekturę na plażę.

                Elle Woods jest uroczą dziewczyną, żyjącą z dnia na dzień nie martwiąc się o nic. Jest bezpośrednia i życzliwa, czym zjednuje sobie ludzi. Szczęśliwie zakochana w przystojnym Warnerze spodziewa się, że ten lada dzień się oświadczy. Niestety jej zaskoczenie jest tym większe, kiedy dowiaduje się, że Warner zamiast zamiast oświadczyn zaplanował... rozstanie. Zszokowana takim przebiegiem sytuacji zupełnie sobie nie radzi, aż pewnego dnia postanawia wziąć się w garść i odzyskać ukochanego. Zdaje sobie sprawdę, że jest zbyt beztroska i niepoważna, dlatego podejmuje decyzję o podjęciu studiów prawnicznych na Harvardzie, tych samych, na które wybiera się Warner. Jest pewna, że kiedy chłopak zobaczy, jak poważne ma plany, zmieni zdanie i zechce wrócić do niej. Niestety jej plan nie zakłada niepowodzeń. Już pierwsze dni uświadamiają Elle, że studia prawnicze przysporzą jej więcej pracy niż cokolwiek innego w jej dotychczasowym życiu, a Warner spotyka się już z kimś innym. Zawiedziona, że jej starania poszły na marne, postanawia w końcu się nie poddawać i pokazać na co ją stać.

                Elle zyskała moją ogromną sympatię. Przede wszystkim za jej nieograniczoną życzliwość, która jest coraz mniej spotykana. Pomimo beztroskiego zachowania i bezkrytycznego podejścia udowodniła, że nie jest głupią blondynką, za którą wszyscy ją uważali. Jednak historia Elle w filmie i w książce nieco się różnią. Film jest pełen zabawnych sytuacji i optymizmu, czego niestety brakuje książce. Na ekranie nadal chętnie będę ją oglądać, ale do książki prawdopodobnie zajrzałam po raz pierwszy i ostatni. Historia oparta na tych samych wątkach, lecz pozbawiona charakteru, trochę mdła i nudna. Oczywiście zdarzają się zabawne sytuacje, czasem nawet wywołują uśmiech, jednak na tle filmu, książka wypada blado. Polecam ją osobom, które jak dotąd poznały tylko wersję na ekranie, bo warto przekonać się, jak została wykreowana Elle na papierze.

Moja ocena: 5/10




źródło: weheartit.com

czwartek, 11 lipca 2013

Tektonika uczuć - Eric Emmanuel Schmitt




           
             Eric Emmanuel Schmitt dotąd był mi znany z nazwiska i Oskara i Pani Róży. Choć od dawna na mojej liście książek do przeczytania jest Trucicielka, to postanowiłam jednak najpierw sięgnąć do Tektoniki uczuć. Skoro mówi się, że jego książki to takie perełki, postanowiłam się o tym przekonać. I… po dwóch godzinach byłam zaskoczona, że w tak niewielu stronach znalazłam tyle treści, a książka leżała już wśród przeczytanych ;)

                Diane i Richard są w sobie bez pamięci zakochani, a przynajmniej tak im się wydaje. Wydaje im się również, że niebawem zrobią kolejny krok w swoim związku, staną na ślubnym kobiercu. I kiedy wszystko wydaje się tak idealne, okazuje się, że jednak coś jest nie tak. Diane zaczyna przyglądać się ich relacji, zauważa, że nie jest już tak jak dawniej. Że nawet kilkudniowa rozłąka nie sprawia im już takiego problemu jak kiedyś, że on nie przytula jej już tak mocno, a podczas czytania oboje namiętnie ziewają. Postanawia podzielić się z nim swoimi wątpliwościami i wskutek  braku komunikacji… rozstają się. Odtąd uczucie miłości, które wypełniało ich po brzegi, zaczyna przeobrażać się w chorą nienawiść, która jednemu z nich dostarczy szczęścia, a drugiemu niewyobrażalnego żalu.

                Choć nie miałam wielu okazji do poznania twórczości E. E. Schmitta, to z pewnością teraz będę miała czas na jej nadrobienie. Tektonika uczuć okazała się pewnego rodzaju opowieścią, która przypominała mi czytanie scenariusza spektaklu teatralnego. Taka forma nigdy nie wydawała mi się atrakcyjna, a jednak, przekonałam się, że taka prosta forma w niczym nie jest gorsza od prozy. Piękna opowieść poruszająca prosty schemat – ona, on i uczucie.  Pokazująca jak trudna jest komunikacja między ludźmi i skutki jakie przynoszą niedomówienia, oszustwa i kłamstwa. Pouczająca, pełna intrygi, manipulacji historia, która uświadamia, że czasami chyba nie do końca rozumiemy uczucia, jakie nami targają i fakt, że szczere i prawdziwe uczucie jest naprawdę czymś trudnym.
Jest to jedna z tych książek, o których trudno powiedzieć, że się podobała. Dlaczego? Bo nie taki jest jej cel. Eric Emmanuel Schmitt nie napisał jej po to, żeby zaczytywać się w niej godzinami i zachwycać wydumaną treścią, ale po to, żeby w pewnym sensie w prostej historii odnaleźć psychologię miłości. To z pewnością wyszło mu rewelacyjnie,  prawda w niej zawarta skłania do refleksji i uświadamia, że choć nic tego nie zapowiadało, to jednak mamy sobie wiele do zarzucenia.

Moja ocena: 8/10